| Old School - nie jesteśmy od wczoraj! |
Od wielu lat Ruda Śląska aktywnie uczestniczy w życiu kibicowskim i od wielu lat trwa bój o jej tereny. Mimo wielu rudzkich klubów piłkarskich żaden nie zyskał tyle na popularności co Górnik Zabrze.
Kibice z Rudy Śląskiej wspierają Górnik Zabrze od początków jego istnienia – dowodem tego są kibice starszego pokolenia, którzy mieli szczęście podziwiać Górnik w wielkich europejskich pucharowych potyczkach. Starsze dzielnice naszego miasta jak Bielszowice, czy Orzegów oddane są od pokoleń właśnie Górnikowi Zabrze!
Old School to lata, które przeminęły – gdzie styl kibicowania, klimaty wyjazdów są zupełnie obce dzisiejszym czasom. Stara Gwardia do teraz wspomina z utęsknieniem tamte lata … my postaramy się je przybliżyć.
Lata 80`te to początki ruchu kibicowskiego w kraju. W tym okresie formuje się wiele grup utożsamiających się z wybraną drużyną w regionie. Kibice Górnika niesieni falą kolejnych tytułów mistrzowskich i sukcesów na arenie międzynarodowej pragną oglądać piłkarzy również w meczach wyjazdowych.
Wyjazdy w tamtych latach to nic innego jak spontaniczne wypady w Polskę. Grupy kolegów, przyjaciół podróżujących po kraju i spotykających się na stadionie gospodarza w kolejnych latach przeobrażały się w wyjazdy zorganizowane. Podróżowano PKS`em, pociągami i „stopem”. Środek lokomocji i komfort nie miał znaczenia – liczyła się przygoda i Górnik Zabrze, a historie z wyjazdów są z uśmiechem wspominane przez kibiców starszej daty.
Początki wyjazdowe nie niosły za sobą problemów z ochroną, policją, prawem. Dla wszystkich była to nowość, która się dopiero rodziła.
Przełom lat 80/90 to wzrost aktywności chuligaństwa na polskich stadionach. Jednoczesna walka z systemem politycznym sprawia, że polski kibic staje się niewygodny dla władz kraju, a polskie stadiony stają się kawałkami betonu otoczonymi płotem i drutem kolczastym. Coraz częściej dochodzi do starć pomiędzy kibicami przeciwnych drużyn. Polski kibic czerpie wzorce z Wielkiej Brytani, gdzie chuligański ruch miał swoje początki.
Na stadionie pojawiły się flagi ekip chuligańskich, kibic nosił się w pomarańczowej flece i pierwszych klubowych szalikach. W naszym mieście kibice Górnika podjęli decyzje zjednoczenia się – rudzcy psychopaci jak się nazywali stawali się coraz bardziej aktywni, a obiektem „zainteresowania” byli niebiescy, którzy w chwili obecnej mogą szczycić się władzą w tylko dwóch dzielnicach naszego miasta, a o ich sile decyduje otrzymane wsparcie z innych niebieskich miast.
Z tamtego okresu zapamiętane zostały niebieskie dywany i systematyczne wjazdy na niebieskie osiedla. Każdy weekend zaczynał się bądź kończył autobusowym wjazdem na dzielnice rywala, co w dzisiejszych czasach wydaje się zupełnie niemożliwe przez zmiany w prawie i coraz większej aktywności policji.
Przełom wieku kieruje wzrok polskiego kibica na kraje zachodnie gdzie podglądamy jak powstają stadionowe oprawy. Nowe pieśni wzbogacają polski stadionowy repertuar a lepsze ekipy promują własne przyśpiewki, które zostały przypisane już na lata do danej ekipy.
W tym okresie kibicowsko Górnik Zabrze nie zostaje w tyle – nawet ustawiany jest w samej czołówce pierwszych klasyfikacji ultras. Pierwsza grupa ultras „Żabole1948” rodzi się z inicjatywy kilku kibiców – Zabrza, Gliwic i Rudy Śląskiej. Powstają pierwsze sektorówki i oprawy. Następnie działalność przechodzi na nowe pokolenie „Stadionowych Pasjonatów”, gdzie również osoby spod znaku TRSL czynnie działają.
Stare lata choć były bardzo burzliwe i przyniosły dla wielu życiową tragedię są zawsze dobrze wspominane przez wszystkich starszych kibiców.
Czasy się zmieniają a My trwamy nadal … na zawsze wierni swojej religii – Górnik Zabrze! |
|